Nasz były już prezydent Lech Wałęsa zwykł mawiać „..jestem za, a nawet przeciw…”.
Polaków te słowa nie dziwią. Taki jest nasz Lechu.
W dniu 22 lipca odbyła się kolejna sesja Rady Miasta Sanoka. Dla młodego pokolenia nie od rzeczy będzie przypomnieć, że w tym dniu 1944 roku ogłoszono tzw. Manifest PKWN, czyli kredo PRL-u. Ale nie o tym chciałem pisać. (...)
Otóż w trakcie tej sesji jej uczestnicy zostali poinformowani przez pana Burmistrza Wojciecha Blecharczyka o efektach prac studialnych biura projektującego przebieg obwodnicy Sanoka. Uważam, że była to najważniejsza informacja decydująca o najbliższych i tych dalekich losach drogownictwa w Sanoku.
Wszem i wobec nasz włodarz był uprzejmy ogłosić dobrą nowinę dla sanoczan.„….Pan burmistrz jest za budową przeprawy mostowej nad rzeką San w kierunku Przemyśla oraz za tym, aby obwodnica zaczynała się naDąbrówce…”. Dostrzegł duże możliwości na inwestowanie w jej okolicy.
Przyznam, byłem w szoku, gdy usłyszałem, iż tak było zawsze!
To po co ludzie protestowali? Dlaczego, tak bez powodu, 15 marca 2010 roku portal esanok zamieścił mój tekst pt. „ Węzeł gordyjski”, w którym pisałem m. in: „..ostatnimi czasy Rada Miasta Sanoka na wniosek Burmistrza Blecharczyka podjęła decyzję o wyłączeniu z ruchu ulicy Dąbrowieckiej – przebiegającej pomiędzy cmentarzami. Czym to skutkuje? Ano tym, że ruch na Rondzie Beksińskiego, w godzinach szczytu wzrośnie. Turyści poszukują alternatyw wyjazdu z Bieszczad. Jadą przez Manasterzec, Załuż, by trafić na Rodno Beksińskiego. A tutaj znów korek. Dlatego moje pytanie do Burmistrza Wojciecha Blecharczyka jest aktualne – "… czy warto rezygnować z budowy przeprawy przez San od strony Bykowiec…"? Wykonana na wcześniejszym odcinku drogi Bykowce – Sanok przeprawa przez San stwarza alternatywę dla pracowników wracających stąd po godzinie 15-tej. Ale przede wszystkim dla turystów w niedzielne popołudnia. Z powodu korków w Zagórzu /nawet po wybudowaniu obwodnicy Leska w kierunku na Ustrzyki – Krościenko/, nie ma alternatywy przejazdu. Ruch samochodów dalej będzie spowolniony….”.
W jakim celu pan Burmistrz odbył podróż do Warszawy do Generalnej Dyrekcji Dróg? Przekonywał pan, że w trosce o finanse państwa należy zaniechać budowy mostu nad Sanem, a obwodnica powinna zaczynać się na Rondzie Beksińskiego. Padały stwierdzenia, że lepszym jest rozwiązanie, aby jadący do Przemyśla mknęli ulicą Dmowskiego, gdyż z badań natężenia ruchu wynika, że jeździ tędy kilkaset samochodów na dobę.
Błądzić jest rzeczą ludzką, ale pamiętać warto. Dobrze, że społeczeństwo nie pozostało bierne i oprotestowało postulowane rozwiązania. Witamy Pana Burmistrza w gronie, bardzo dużym gronie, zwolenników takiej – dużej obwodnicy. Miło nam, że jest Pan wśród nas.
Jeszcze jedna ważna sprawa zaprzątała Radę Miasta. Sporo dyskutowano nad zasadnością roszczeń odszkodowawczych ze strony mieszkańców ulicy Bema oraz II Armii Wojska Polskiego w stosunku do miasta.
Wizyta tych ostatnich podczas niedawnej sesji wywołała spore reperkusje. Analizowano wspólnie, dlaczego podtopieni już są po raz 10-ty, czy niemożliwe jest usunięcie płyt z dna rzeki, które spiętrzają ją o blisko 0,5 metra, dlaczego pomoc w postaci piasku i worków nadeszła tak późno, czy nie popełniono błędów wykonując kanalizację burzową etc.
Wczoraj powiało optymizmem, gdy okazało się, że klapa zwrotna na sieci już została zainstalowana i nie będzie „cofki” z Sanoczka, że płyty z dna rzeki usunięte, że niebawem będzie dodatkowa sieć kanalizacyjna. A może i wał przeciwpowodziowy uzupełniony? Dziwi, że trwało to tak długo. Czy musiało dojść do „wizyty mieszkańców na sesji”, żeby te problemy usunąć? Zapewne musiało!
Cieszy, że rośnie nam społeczeństwo obywatelskie, czynnie wpływające na swój los oraz losy otoczenia. Jeszcze żeby tak w spółdzielniach mieszkaniowych frekwencja na Walnych Zebraniach / raz w roku ! sic !/ wzrosła. Wiadomo, nie od dzisiaj, że „….nieobecni nie mają racji…”.
Podpisujmy więc te nasze obywatelskie listy obecności. Władza bywa omylna.
Ale – co dwie głowy, to nie jedna.
Jan Wydrzyński
|