Rada Dzielnicy
O Śródmieściu
Statystyki


Wszystkie wizyty: 21156
Dzisiaj: 223

Inne
Z perspektywy siodełka
09.07.2010

Moja przygoda z rowerem trwa już – z przerwami – jakieś…od 8 klasy szkoły podstawowej. Za wyniki w nauce, rodzice kupili mi rower – zwał się „Popularny” - z ramką jak dla mężczyzn przystało. Tym rowerem wybrałem się w wakacje na rajd rowerowy po Bieszczadach. (...)



Była to dla naszej drużyny nagroda za zdobycie mistrzostwa powiatu sanockiego w siatkówce, w kategorii szkół podstawowych. Niedługo się nacieszyłem tym nabytkiem. Ukradł mi go ktoś już 15 września spod mojej nowej szkoły, czyli Technikum Mechanicznego. Dotąd się nie odnalazł. Może nie jest na złomie, i ktoś o niego dba?

Kolejny raz, na poważnie tym razem, zająłem się rowerami i sportem z nimi związanym pracując w MOSiR. Był początek lat 90-tych. Z zachodu przyszła moda na BMX-y. Znów coś dobrego z zachodu. Pewien producent i zarazem sprzedawca, tworzył sieć punktów sprzedaży popularnych „górali”. Zaproponowaliśmy mu organizację zawodów rekreacyjnych na rowerach dla dzieci i młodzieży. Kupił temat i tak odbyły się wewnątrz toru lodowego pierwsze poważne zmagania w tej dyscyplinie sportu. Jakie było nasze zaskoczenie, że wygrała je – rywalizując z chłopakami – dziewczyna. Córka byłego trenera łyżwiarzy szybkich. Zaprocentowały wspólne z nimi jazdy na rowerach w sezonie letnim. Na dowód tego, że odbyła się ta impreza, powstała z niej całkiem spora dokumentacja fotograficzna i reportaż w I-szym numerze specjalistycznego pisma ze świata rowerów.

Dzisiaj nikogo nie dziwią już tłumy rekreacyjnych kolarzy w różnym wieku. W całej Polsce jeżdżą, aż miło.
Henryk Sytner - w radiowej Trójce - zajmuje się sportem i turystyką. Jest najaktywniejszym dziennikarzem Trójki, organizatorem wielu wycieczek rowerowych, a także obozów narciarsko-tanecznych, które odbywają się na Hali Szrenickiej. Przygotowuje oraz prowadzi audycje "Medal dla każdego", "Gimnastyka Henryka", "Wakacje na dwóch kółkach" oraz "Wiadomości dla narciarzy". W 2005 roku uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Popularny "Heniek". Ten „gość” ma największe w kraju zasługi dla popularyzacji roweru.

Gdy tak siądę czasami na swojego górala, też spotykam sporo młodszych i starszych sanoczan jeżdżących do cerkiewki w Międzybrodziu, ponad San do byłej już jednostki wojskowej / obecnie Policji /, do Załuża i Leska. Nikomu do głowy nie przychodzi, żeby wysłać do Trójki opis „przygód rowerowych z dokumentacją fotograficzną” - do „Heńka”. A w zamian za ciekawie udokumentowaną przygodę, zaciągnąć się na Jego obozy rowerowe. Wielu spotykanych znajomych, chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami i obserwacjami
poczynionymi z poziomu siodełka. Zasadnicze z nich skierowane są na brak tras rowerowych, oznakowanych, bezpiecznych, oddalonych od ruchu samochodowego. Ważne spostrzeżenia dotyczą stanu dróg, wielu dziur w nich, stanu mostu na Białą Górę.

Mają też i ciekawe propozycje. Proponują mianowicie, żeby wzorem lewego brzegu Sanu, dokończyć dzieła i uporządkować brzeg od Policji do Sosenek. Zastanawiają się co wstrzymało z takim impetem trwające w minionych latach inicjatywy w tym zakresie i przypominają, że zaczęło się od likwidacji siedzib Dźwigu, RPRI, RPIS-u w latach 90-tych. Na ich miejscu powstały piękne Błonia do dzisiaj służące sanoczanom dla rekreacji. Wprawdzie jest na nich sporo pozostałości po czworonogich przyjaciołach człowieka, ale i to się kiedyś zmieni.

Jeden z sanockich kolarzy zaproponował mi, siedząc i odpoczywając na ławeczce w skansenie, żeby w ramach wakacyjnych prac, młodym sanoczanom podsunąć wykonywanie odchwaszczenia tego odcinka brzegu pod nadzorem miejskiego ogrodnika. Twierdzi, że zarobione pieniądze dałyby im możliwość wyskoczenia nad morze bez sięgania do kieszeni rodziców.

Tylko czy to możliwe w Sanoku? Czy bezpieczne? Czy znajdą się chętni do pracy? Byleby nie po sezonie letnim.
Twierdzi nawet, że boisko po wojsku mogłoby służyć, po niewielkiej przeróbce, jako treningowe dla sanockiej młodzieży piłkarskiej. I tak Policja je kosi. Byłoby taniej – mówi.
Jedni mają wenę, idąc w tzw. ustronne miejsce, inni, jak mój znajomy, siedząc na siodełku swojego roweru i oglądając Sanok z jego perspektywy. A Sanok jest pięknym miastem. Brakuje mu jeszcze kilku szczegółów, żeby być super miastem. I trudno się z tym nie zgodzić.

Jan Wydrzyński




dodał: admin Komentarzy [1]

Zobacz także
Ankieta
Obecnie nie jest prowadzona żadna ankieta

Polecamy
<IMG SRC="nonflash.gif" width=150 height=60 BORDER=0>

Newsletter

Jeżeli chcecie Państwo otrzymywać informacje z naszego serwisu prosimy poniżej podać adres mailowy.

All copyright 2009 SANOK-SRÓDMIEŚCIE

realizacja : Artur Zimoń